074
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus banan 100 g plus jabłko 150 g
Obiad Greenway: naleśnik ze szpinakiem w sosie serowo- bazyliowym, plus sałatka z pomidora, papryki, kapusta pekińska.
Polędwica z indyka 100 g plus twaróg chudy 50 g plus ryż 40 g plus ogórek kwaszony 100 g
___
Poranna kawunia z mlekiem- idealna. Obiad w Greenwayu- pierwsza klasa. Kęs tamtejszego ciasta serowo- jabłkowego- niebo w gębie. Łyk koktailu bananowego- ajajaj... Kakao- niesłychanie wyśmienite. Plus oczywiście gumy do żucia, jakieś hallsy pomarańczowe, red bull...
I wyszło jak się bawi Anka.
A i wody owa baba spożywa ilości tak marne, że w sumie można je uznać za żadne. Echhh... oj nie ma co, od dnia jutrzejszego podkręcić trzeba system.
Jutro wskok na wagę. I już chyba w pełni uzasadniony strach.
Czyli przepowiednia poniedziałkowa spełniona- ten tydzień minął pod znakiem kompletnego przebimbania. I wcale nie jest mi z tego powodu cudownie. No tak, ale nie pójdę i się nie powieszę przecież.
Plusy, plusy, gdzie jesteście?
Zaraz, zaraz... No już mam. Dzisiaj były łyżwy. Pierwsze moje, ale było genialnie. Gleba oczywiście zaliczona. Ale genialnie nadal. Przybędę tam zatem jeszcze nie raz, oj to napewno.
To na tyle, idę opanować strach przed jutrzejszym ważeniem.
___