031
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet sojowy 50 g
Sałatka: tuńczyk 150 g plus kukurydza 50 g plus fasola czerwona 50 g plus groszek zielony 100 g
3 kromki pieczywa chrupkiego plus szynka konserwowa 50 g plus plasterek sera topionego
Pomidor 200 g plus ogórek kwaszony 150 g
30 minut hula hop
15 minut ćwiczeń pilates
___
Oj nie rozpiszę się chyba tak jak miałam zamiar. Spaaać...
Napiszę tylko tyle, że cieszę się z podjętej decyzji o odchudzaniu, z wytrwania, ze świadomości. Przez ostatni miesiąc zgubiłam 7 kg. Więcej było mnie w niezadowoleniu niestety, ale poszło chyba gładko. Wyciągniem z tego wnioski, i pójdziem dalej, oby z podniesioną głową.
Tymczasem spaaać...
___
BMI 25.6
Waga 72.2 kg ( -7 kg)
Biust 93 cm ( -5 cm)
Talia 70 cm ( -8 cm)
Pas 89 cm ( -8 cm)
Biodra 92 cm ( -8 cm)
Pupa 104 cm ( - 5 cm)
Udo 63 cm ( -3 cm)
Łydka 41 cm ( -2 cm)
Ramię 27 cm ( -3 cm)
___
30.10.08
030
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet sojowy 50 g
Mintaj gotowany na parze 150 g plus ogórek konserwowy 200 g
Jabłko 300 g
3 białka gotowane plus pomidor 200 g plus szczypior
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Obudziłam się z nieznośnie bolącym karkiem, ja nie wiem jak ja spałam, ale nie wyszło dobrze. Ćwiczenia... cóż... jakoś nie umiem się zaangażować tak na 100 %. Cały czas mam z tym spory problem, no nie umiem się zawziąć i dać z siebie nieco więcej niż minimum. Narazie pozostaje mi toczyć małą walkę by ruszyć tyłek, grunt że nie odpadłam. Sama dieta nie jest dla mnie wielkim wyczynem, odrzucenie głupiego obżerania się przychodzi z zaskakującą łatwością. Troszkę jednak powinnam jeszcze nad sobą popracować. Do ideału jeszcze daleko.
Jutro mija pierwszy miesiąc mojego odchudzania. Ważenie, pomiary, małe podsumowanie, i oby radocha.
___
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet sojowy 50 g
Mintaj gotowany na parze 150 g plus ogórek konserwowy 200 g
Jabłko 300 g
3 białka gotowane plus pomidor 200 g plus szczypior
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Obudziłam się z nieznośnie bolącym karkiem, ja nie wiem jak ja spałam, ale nie wyszło dobrze. Ćwiczenia... cóż... jakoś nie umiem się zaangażować tak na 100 %. Cały czas mam z tym spory problem, no nie umiem się zawziąć i dać z siebie nieco więcej niż minimum. Narazie pozostaje mi toczyć małą walkę by ruszyć tyłek, grunt że nie odpadłam. Sama dieta nie jest dla mnie wielkim wyczynem, odrzucenie głupiego obżerania się przychodzi z zaskakującą łatwością. Troszkę jednak powinnam jeszcze nad sobą popracować. Do ideału jeszcze daleko.
Jutro mija pierwszy miesiąc mojego odchudzania. Ważenie, pomiary, małe podsumowanie, i oby radocha.
___
29.10.08
28.10.08
028
Jabłko 250 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
Jogurt light 500 g plus 2 wafle pszenne
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet sojowy 50 g
Mintaj gotowany na parze 100 g plus ogórek konserwowy 200 g
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Kręcę tym hula, po czym wykonuję skłon w celu rozciągnięcia plecków... i co? I słyszę strzykanie w kręgosłupie. Tak, mniej więcej takie jakie się tworzy gdy napchamy sobie do buzi takich strzelających łakoci. Boleć nic nie boli. Ale to strzelanie... hmmm, ja jeszcze do 50-ki mam dalej niż bliżej. Nie wiem... Narazie niech sobie postrzyka, zobaczymy później.
___
Jabłko 250 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
Jogurt light 500 g plus 2 wafle pszenne
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet sojowy 50 g
Mintaj gotowany na parze 100 g plus ogórek konserwowy 200 g
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Kręcę tym hula, po czym wykonuję skłon w celu rozciągnięcia plecków... i co? I słyszę strzykanie w kręgosłupie. Tak, mniej więcej takie jakie się tworzy gdy napchamy sobie do buzi takich strzelających łakoci. Boleć nic nie boli. Ale to strzelanie... hmmm, ja jeszcze do 50-ki mam dalej niż bliżej. Nie wiem... Narazie niech sobie postrzyka, zobaczymy później.
___
27.10.08
027
2 szklanki mleka 0,5 % plus płatki kukurydziane 20 g
Ser feta 130 g plus pomidor 100 g plus ogórek konserwowy 100 g
2 pomarańcze plus mały banan
Kalafior 300 g gotowany na parze
30 minut hula hop
20 minut ćwiczeń pilates
___
Lubię oglądać swoje ciało jak się zmienia. Zostało jeszcze sporo pracy, ale widzę że jest innne niż miesiąc temu, i cieszy mnie ten fakt.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie dostrzegała też tych mniej przyjemnych kwestii. Blada jakaś się zrobiłam, matula straszy anemią, poza tym w dalszym ciągu brakuje mi siły podczas ćwiczeń- dziś aż się zdziwiłam własnym małym niedowładem. Z pewnością powinnam skupić się na jak największej precyzji. Wychodzi różnie, ale postaramy się coś z tym zrobić.
___
2 szklanki mleka 0,5 % plus płatki kukurydziane 20 g
Ser feta 130 g plus pomidor 100 g plus ogórek konserwowy 100 g
2 pomarańcze plus mały banan
Kalafior 300 g gotowany na parze
30 minut hula hop
20 minut ćwiczeń pilates
___
Lubię oglądać swoje ciało jak się zmienia. Zostało jeszcze sporo pracy, ale widzę że jest innne niż miesiąc temu, i cieszy mnie ten fakt.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie dostrzegała też tych mniej przyjemnych kwestii. Blada jakaś się zrobiłam, matula straszy anemią, poza tym w dalszym ciągu brakuje mi siły podczas ćwiczeń- dziś aż się zdziwiłam własnym małym niedowładem. Z pewnością powinnam skupić się na jak największej precyzji. Wychodzi różnie, ale postaramy się coś z tym zrobić.
___
26.10.08
026
450 ml mleka plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus ser feta 70 g plus polędwica z indyka 50 g
2 pomarańcze
Rzodkiewka 150 g
___
,, Podczas odchudzania pij dużo wody''. Dobra, spoko, nie ma sprawy, tylko czemu nikt nie uprzedzał o małym skutku ubocznym- pęcherzu pełnym co 15 minut? Nawet chyba mnie ta woda nie zdąża nawilżyć. Tylko prosto siup leci. Dobra, dosyć szczegółów.
Od dnia jutrzejszego postanowiłam nieco zaostrzyć dietkę. Bo mi się marzy te 70 kg na urodziny...
___
450 ml mleka plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus ser feta 70 g plus polędwica z indyka 50 g
2 pomarańcze
Rzodkiewka 150 g
___
,, Podczas odchudzania pij dużo wody''. Dobra, spoko, nie ma sprawy, tylko czemu nikt nie uprzedzał o małym skutku ubocznym- pęcherzu pełnym co 15 minut? Nawet chyba mnie ta woda nie zdąża nawilżyć. Tylko prosto siup leci. Dobra, dosyć szczegółów.
Od dnia jutrzejszego postanowiłam nieco zaostrzyć dietkę. Bo mi się marzy te 70 kg na urodziny...
___
25.10.08
025
3 kromki pieczywa ryżowego plus pasztet sojowy 50 g plus pomidor 100 g
Polędwica z indyka 100 g plus 200 g ogórek zielony plus 3 białka ugotowane na twardo
2 średnie pomarańcze plus banan
Twaróg chudy 150 g plus rzodkiewka 150 g
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Jakże ja się cieszę, że już sobota i po ćwiczeniach... Do poniedziałku sielanka... I nie pozwolę, żeby cokolwiek odebrało mi spokój, relaks, ani by wkroczyło na moje terytorium, oj nie tym razem...
Wczoraj rozpakowując zakupy matuli, natknęłam się na smakowite małe cudo... Takie śliczniutkie ciasteczka, oczywiście z kremem, boziu jak one mnie kusiły... Zapach- no raj po prostu, raj. Poczęstowałam się? A gdzie! Zaspokoiłam się włożeniem twarzy to torebeczki i inhalacją tym przesłodkim aromatem. Komedia. Czy może w sumie już tragikomedia. Ale miło było, nie ma co. I wystarczyło. Kuszą mnie dalej te małe pyszności, pierwszą rzeczą którą widzę wchodząc do kuchni są właśnie one ( czy matula, chce mnie zniszczyć? ;)), ale ja się nie dam, o nie dam się ja! Powącham sobie, gdy mnie przyciśnie :P.
Dziś wskoczyłam na wagę i w sumie muszę przyznać, że tym razem ta jędza pokazała więcej niż się spodziewałam! Źle nie jest, także gniewać specjalnie się nie będę- 73.3 kg.
Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć siedemdziesiątkę do 5 listopada. To byłby ładny prezent urodzinowy, ode mnie- dla mnie.
Hmmm... no właśnie- pozostaje mi przede wszytskim nadzieja, bo taka pewna tego już nie jestem. 10 dni i 3-4 kg mniej? Kurczę, nie wiem, nie wiem...
___
3 kromki pieczywa ryżowego plus pasztet sojowy 50 g plus pomidor 100 g
Polędwica z indyka 100 g plus 200 g ogórek zielony plus 3 białka ugotowane na twardo
2 średnie pomarańcze plus banan
Twaróg chudy 150 g plus rzodkiewka 150 g
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Jakże ja się cieszę, że już sobota i po ćwiczeniach... Do poniedziałku sielanka... I nie pozwolę, żeby cokolwiek odebrało mi spokój, relaks, ani by wkroczyło na moje terytorium, oj nie tym razem...
Wczoraj rozpakowując zakupy matuli, natknęłam się na smakowite małe cudo... Takie śliczniutkie ciasteczka, oczywiście z kremem, boziu jak one mnie kusiły... Zapach- no raj po prostu, raj. Poczęstowałam się? A gdzie! Zaspokoiłam się włożeniem twarzy to torebeczki i inhalacją tym przesłodkim aromatem. Komedia. Czy może w sumie już tragikomedia. Ale miło było, nie ma co. I wystarczyło. Kuszą mnie dalej te małe pyszności, pierwszą rzeczą którą widzę wchodząc do kuchni są właśnie one ( czy matula, chce mnie zniszczyć? ;)), ale ja się nie dam, o nie dam się ja! Powącham sobie, gdy mnie przyciśnie :P.
Dziś wskoczyłam na wagę i w sumie muszę przyznać, że tym razem ta jędza pokazała więcej niż się spodziewałam! Źle nie jest, także gniewać specjalnie się nie będę- 73.3 kg.
Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć siedemdziesiątkę do 5 listopada. To byłby ładny prezent urodzinowy, ode mnie- dla mnie.
Hmmm... no właśnie- pozostaje mi przede wszytskim nadzieja, bo taka pewna tego już nie jestem. 10 dni i 3-4 kg mniej? Kurczę, nie wiem, nie wiem...
___
24.10.08
024
Banan 150 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasta kanapkowa sojowa 50 g
Mintaj gotowany na parze 100 g plus groszek zielony konserwowy 120 g plus pomidor 100 g plus ogórek zielony 100 g
Wędlina z indyka 150 g plus ogórek kwaszony 200 g plus papryka czerwona 50 g
30 minut hula hop
15 minut ćwiczeń pilates
___
No tak, niby raczej ujemny bilans kaloryczny, ruch też niby jest, i jakieś 5 kilo mniej też... Niby ok, jednak poza tym ja dalej ciagle tylko siedzę, nic więcej. Zaczyna mnie to boleć, i nie czuję się z tym komfortowo. I jestem na siebie zła, że ten tyłek rusza się nie więcej niż godzinę dziennie. O matko! Teraz jak to napisałam, jeszcze bardziej zdałam sobie z tego sprawę. Koniec świata...
Uchhh...
I Wrrr...
I kompana brak...
Echhh...
Coś będzie trzeba na to poradzić. Bo będzie dupa.
___
Banan 150 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasta kanapkowa sojowa 50 g
Mintaj gotowany na parze 100 g plus groszek zielony konserwowy 120 g plus pomidor 100 g plus ogórek zielony 100 g
Wędlina z indyka 150 g plus ogórek kwaszony 200 g plus papryka czerwona 50 g
30 minut hula hop
15 minut ćwiczeń pilates
___
No tak, niby raczej ujemny bilans kaloryczny, ruch też niby jest, i jakieś 5 kilo mniej też... Niby ok, jednak poza tym ja dalej ciagle tylko siedzę, nic więcej. Zaczyna mnie to boleć, i nie czuję się z tym komfortowo. I jestem na siebie zła, że ten tyłek rusza się nie więcej niż godzinę dziennie. O matko! Teraz jak to napisałam, jeszcze bardziej zdałam sobie z tego sprawę. Koniec świata...
Uchhh...
I Wrrr...
I kompana brak...
Echhh...
Coś będzie trzeba na to poradzić. Bo będzie dupa.
___
23.10.08
023
Jabłko 250 g plus gruszka 100 g
Omlet: 3 białka plus 1 żółtko plus groszek konserwowy 100 g plus pomidor 100 g plus 1 łyżka oliwy z oliwek
Warzywa gotowane na parze 150 g plus kromka chleba chrupkiego
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus serek wiejski 150 g
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Omlecik pierwsza klasa. I to chyba wszytsko.
___
Jabłko 250 g plus gruszka 100 g
Omlet: 3 białka plus 1 żółtko plus groszek konserwowy 100 g plus pomidor 100 g plus 1 łyżka oliwy z oliwek
Warzywa gotowane na parze 150 g plus kromka chleba chrupkiego
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus serek wiejski 150 g
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Omlecik pierwsza klasa. I to chyba wszytsko.
___
22.10.08
022
2 pomarańcze
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus serek naturalny plus 2 białka ugotowane na twardo
Ananas 200 g
2 kromki pieczywa ryżowego
Panga 100 g gotowana na parze plus ogórek kwaszony 200 g plus pomidor 100 g
30 minut hula hop
15 minut ćwiczeń pilates
___
No już wieeem... z tej pangi tych 100 g co mi uciekło to lód, bom przecież miała ją w postaci mrożonej. Głupia ja, oj głupia...
Podczas tych 15 minut szybkiego pilatesu ( bodajże kilkanaście ulubionych ćwiczeń, w mniejszej ilości powtórzeń) napociłam się więcej niż podczas 50- minutowej sesji. Dopracuję to wszytsko ładnie i powinno być gitara.
A! I wczoraj na wieczór tak mnie cholerka ssało w brzucholu, tak mi słabo było... to mi się akurat nie podobało. Poza tym myślę wszystko w dopuszczalnej normie. Choć muszę przestać się tak stresować, i czerpać więcej przyjemności z tego co robię. Tak, tak... Pomyślimy nad tym, pomyślimy...
___
2 pomarańcze
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus serek naturalny plus 2 białka ugotowane na twardo
Ananas 200 g
2 kromki pieczywa ryżowego
Panga 100 g gotowana na parze plus ogórek kwaszony 200 g plus pomidor 100 g
30 minut hula hop
15 minut ćwiczeń pilates
___
No już wieeem... z tej pangi tych 100 g co mi uciekło to lód, bom przecież miała ją w postaci mrożonej. Głupia ja, oj głupia...
Podczas tych 15 minut szybkiego pilatesu ( bodajże kilkanaście ulubionych ćwiczeń, w mniejszej ilości powtórzeń) napociłam się więcej niż podczas 50- minutowej sesji. Dopracuję to wszytsko ładnie i powinno być gitara.
A! I wczoraj na wieczór tak mnie cholerka ssało w brzucholu, tak mi słabo było... to mi się akurat nie podobało. Poza tym myślę wszystko w dopuszczalnej normie. Choć muszę przestać się tak stresować, i czerpać więcej przyjemności z tego co robię. Tak, tak... Pomyślimy nad tym, pomyślimy...
___
21.10.08
021
Sałatka owocowa: banan 150 g plus nektarynka 150 g plus kiwi 100 g
100 g pangi gotowanej na parze plus 3 kromki pieczywa chrupkiego graham
Jabłko 250 g
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus serek naturalny 50 g plus 1 pomidor
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Przed ugotowaniem na parze było rybki 200 g, po już tylko 100 g. Gdzie mi kurczę uciekło 100 g???
Ale się dzisiaj wypociłam. I prawidłowo! Dopóki nie mam wymarzonego steppera, będę kręcić hula hoop 6 dni w tygodniu. Raz 30 minut plus kilka ćwiczeń pilates, tych które są dla mnie wporządku, raz hula hop minut 40 plus ćwiczenia na pośladki i abs II ( oczywiście cały czas poziom A). Dodatkowo rozciąganie i kilka pompek od czasu do czasu, coby mi klatki piersiowej nie zabrakło.
Idę szukać odpowiedzi na pytanie: gdzie jest kurna moje 100 g pangi?
___
Sałatka owocowa: banan 150 g plus nektarynka 150 g plus kiwi 100 g
100 g pangi gotowanej na parze plus 3 kromki pieczywa chrupkiego graham
Jabłko 250 g
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus serek naturalny 50 g plus 1 pomidor
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Przed ugotowaniem na parze było rybki 200 g, po już tylko 100 g. Gdzie mi kurczę uciekło 100 g???
Ale się dzisiaj wypociłam. I prawidłowo! Dopóki nie mam wymarzonego steppera, będę kręcić hula hoop 6 dni w tygodniu. Raz 30 minut plus kilka ćwiczeń pilates, tych które są dla mnie wporządku, raz hula hop minut 40 plus ćwiczenia na pośladki i abs II ( oczywiście cały czas poziom A). Dodatkowo rozciąganie i kilka pompek od czasu do czasu, coby mi klatki piersiowej nie zabrakło.
Idę szukać odpowiedzi na pytanie: gdzie jest kurna moje 100 g pangi?
___
20.10.08
020
Jogurt naturalny 300 g plus 3 kromki pieczywa chrupkiego graham
Byczki w sosie pomidorowym 300 g
Jabłko 250 g
Twaróg półtłusty 100 g plus ogórek świeży 200 g
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Sialala lala... 74- takie oto przyjemne cyferki ukazały się oczom mym, gdy rano wskoczyłam na wagę. Znów nieco mniej niż się spodziewałam. To naprawdę miłe i przede wszytskim motywujące. Przez 20 dni zeszło ze mnie 5 kg, uważam to za dobry wynik.
Wiem, że potrafię schudnąć. Więc z przyjemnością nie odpuszczam. Co prawda ćwiczenia miały wyglądać inaczej niż wyglądają teraz, liczyłam też na znacznie większą poprawę kondycji, jednak nie mogę się załamać. Nie chcę. Już się swoje nazałamywałam. Teraz do przodu.
doszłam do wniosku, że nowego rozkładu jazdy nie będę robić, póki nie mam steppera. Do tego czasu moje ciało będzie musiało się zaspokoić wygibasami z hula hoop przelatanymi czasem mało sprecyzowanymi aerobami, i oczywiście cały czas ćwiczymy pupę i brzuszek. Zawsze coś. Do samej diety też chyba będę musiała nieco bardziej się przyłożyć. Biorę pod uwagę taką opcję, że te 5 kg które teraz udało mi się stracić to woda, teraz chyba już czas najwyższy na tłuszczyk. Nie wiem, nie znam się w sumie. Tak czy owak, pędzę lecę tracić 4 kg, by z radością udać się na zakupowy szał. Już doczekać się nie mogę nooo.
___
BMI 26.2
Waga 74 kg
___
Jogurt naturalny 300 g plus 3 kromki pieczywa chrupkiego graham
Byczki w sosie pomidorowym 300 g
Jabłko 250 g
Twaróg półtłusty 100 g plus ogórek świeży 200 g
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Sialala lala... 74- takie oto przyjemne cyferki ukazały się oczom mym, gdy rano wskoczyłam na wagę. Znów nieco mniej niż się spodziewałam. To naprawdę miłe i przede wszytskim motywujące. Przez 20 dni zeszło ze mnie 5 kg, uważam to za dobry wynik.
Wiem, że potrafię schudnąć. Więc z przyjemnością nie odpuszczam. Co prawda ćwiczenia miały wyglądać inaczej niż wyglądają teraz, liczyłam też na znacznie większą poprawę kondycji, jednak nie mogę się załamać. Nie chcę. Już się swoje nazałamywałam. Teraz do przodu.
doszłam do wniosku, że nowego rozkładu jazdy nie będę robić, póki nie mam steppera. Do tego czasu moje ciało będzie musiało się zaspokoić wygibasami z hula hoop przelatanymi czasem mało sprecyzowanymi aerobami, i oczywiście cały czas ćwiczymy pupę i brzuszek. Zawsze coś. Do samej diety też chyba będę musiała nieco bardziej się przyłożyć. Biorę pod uwagę taką opcję, że te 5 kg które teraz udało mi się stracić to woda, teraz chyba już czas najwyższy na tłuszczyk. Nie wiem, nie znam się w sumie. Tak czy owak, pędzę lecę tracić 4 kg, by z radością udać się na zakupowy szał. Już doczekać się nie mogę nooo.
___
BMI 26.2
Waga 74 kg
___
19.10.08
019
Sałatka owocowa: nektarynka 100 g plus kiwi 200 g plus banan 100 g
2 kromki pieczywa chrupkiego plus szynka konserwowa 50 g plus ogórek kiszony 150 g
Pierś z kurczaka gotowana na parze 250 g
___
Nie wiem co zamiast tego pilatesu mam sobie zaserwować. Napaliłam się na stepper, ale muszę na to cudo poczekać gdzieś do połowy listopada. W tym czasie nie wiem, a nie lubię nie wiedzieć. Zresztą znowu wszystko do dupy...
Przeczekać muszę.
___
Sałatka owocowa: nektarynka 100 g plus kiwi 200 g plus banan 100 g
2 kromki pieczywa chrupkiego plus szynka konserwowa 50 g plus ogórek kiszony 150 g
Pierś z kurczaka gotowana na parze 250 g
___
Nie wiem co zamiast tego pilatesu mam sobie zaserwować. Napaliłam się na stepper, ale muszę na to cudo poczekać gdzieś do połowy listopada. W tym czasie nie wiem, a nie lubię nie wiedzieć. Zresztą znowu wszystko do dupy...
Przeczekać muszę.
___
18.10.08
018
3 kromki pieczywa ryżowego plus szynka konserwowa 100 g plus plus papryka
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet z indyka 50 g plus 3 plastry pomidora
Sałatka owocowa: nektarynka 200 g plus banan 100 g plus kiwi 150 g
Ser twarogowy półtłusty 100 g plus rzodkiewka 200 g plus szczypiorek
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Wczoraj po pół godziny pilatesu po prostu wysiadłam, odpuściłam, olałam. Doszłam do wniosku, że naprawdę robię to na siłę, wcale nie sprawia mi to przyjemności, nie potrafię z tych ćwiczeń czerpać tego, co powinnam. Spokój, skupienie, oddech... Naprawdę szkoda, ale nie dla mnie chyba. Bardziej mnie ten cały pilates rozdrażnia, niż daje ukojenie i siłę. Poza tym pilates z płytą chyba nie jest dobrym pomysłem. Kilka ćwiczeń przypadło mi do gustu i napewno będę dalej je wykonywać, ale ogólnie mówię pa. Byłam pewna, że wkręcę się w te zajęcia, inaczej to sobie wyobrażałam, i nie powiem trochę mi źle że się żegnamy. Nie wiem jeszcze czym je zastąpić, myślałam o aerobach, może zakupię sobie step, czy cuś innego, narazie potańczę, poruszam tyłkiem, szybko pomaszeruję, porozciągam się... Będę musiała się tylko jakoś bardziej sprecyzować, bo chaos w tym wszytskim tylko mi szkodzi. Jutro porozpisuję sobie nowy rozkład jazdy. I chyba przyjdzie mi pogodzić się z faktem, że jedyną stałą jest zmiana, że szybko się nudzę i nie ma co w moim przypadku tak wkręcać się w dalekobieżne plany. Póki co będę szukać najdogodniejszej dla mnie formy sportu.
Po cichu opowiem o moim nowym bardzo dla mnie ważnym celu. 70 kg miałam zamiar osiągnąć w grudniu, jednak tak się podkręciłam miłym wynikiem podczas ostatniego ważenia, że grudzień zmieniał się na coś pomiędzy 5 a 10 listopada. Wtedy to udaję się na zimowy shopping, chyba lepiej więc jak nakupuję szat mniejszych niżeli większych. Skoro już chudnę... :D
Tak więc bez obijania się, z piękną wizją w głowie lecim dalej. Jejku, jak się uda... To byłaby piękna waga. A tam... to będzie piękna waga.
A i ten... wczoraj kosztowałam ( znów pierwszy raz w życiu- zaleta diety) ryby gotowanej na parze. Pangę skropiłam cytrynką, posypałam lekko ' kucharkiem'... O mamuniu... Jeszcze nigdy nie jadłam tak dobrej rybki, poważnie. Niczym nie zniszczony smak, świadomość że zdrowo... No miodzio...
___
3 kromki pieczywa ryżowego plus szynka konserwowa 100 g plus plus papryka
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet z indyka 50 g plus 3 plastry pomidora
Sałatka owocowa: nektarynka 200 g plus banan 100 g plus kiwi 150 g
Ser twarogowy półtłusty 100 g plus rzodkiewka 200 g plus szczypiorek
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Wczoraj po pół godziny pilatesu po prostu wysiadłam, odpuściłam, olałam. Doszłam do wniosku, że naprawdę robię to na siłę, wcale nie sprawia mi to przyjemności, nie potrafię z tych ćwiczeń czerpać tego, co powinnam. Spokój, skupienie, oddech... Naprawdę szkoda, ale nie dla mnie chyba. Bardziej mnie ten cały pilates rozdrażnia, niż daje ukojenie i siłę. Poza tym pilates z płytą chyba nie jest dobrym pomysłem. Kilka ćwiczeń przypadło mi do gustu i napewno będę dalej je wykonywać, ale ogólnie mówię pa. Byłam pewna, że wkręcę się w te zajęcia, inaczej to sobie wyobrażałam, i nie powiem trochę mi źle że się żegnamy. Nie wiem jeszcze czym je zastąpić, myślałam o aerobach, może zakupię sobie step, czy cuś innego, narazie potańczę, poruszam tyłkiem, szybko pomaszeruję, porozciągam się... Będę musiała się tylko jakoś bardziej sprecyzować, bo chaos w tym wszytskim tylko mi szkodzi. Jutro porozpisuję sobie nowy rozkład jazdy. I chyba przyjdzie mi pogodzić się z faktem, że jedyną stałą jest zmiana, że szybko się nudzę i nie ma co w moim przypadku tak wkręcać się w dalekobieżne plany. Póki co będę szukać najdogodniejszej dla mnie formy sportu.
Po cichu opowiem o moim nowym bardzo dla mnie ważnym celu. 70 kg miałam zamiar osiągnąć w grudniu, jednak tak się podkręciłam miłym wynikiem podczas ostatniego ważenia, że grudzień zmieniał się na coś pomiędzy 5 a 10 listopada. Wtedy to udaję się na zimowy shopping, chyba lepiej więc jak nakupuję szat mniejszych niżeli większych. Skoro już chudnę... :D
Tak więc bez obijania się, z piękną wizją w głowie lecim dalej. Jejku, jak się uda... To byłaby piękna waga. A tam... to będzie piękna waga.
A i ten... wczoraj kosztowałam ( znów pierwszy raz w życiu- zaleta diety) ryby gotowanej na parze. Pangę skropiłam cytrynką, posypałam lekko ' kucharkiem'... O mamuniu... Jeszcze nigdy nie jadłam tak dobrej rybki, poważnie. Niczym nie zniszczony smak, świadomość że zdrowo... No miodzio...
___
17.10.08
017
250 g jogurtu naturalnego plus 20 g płatków kukurydzianych
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus ser feta 100 g plus oliwki zielone 30 g
Kisiel wiśniowy 300 g
Panga gotowana na parze 200 g
Pilates
___
Łeee... doła mam. Zapału nie ma, radości z działania, siły na ćwiczenia. Niepokój za to jest, razem z rozdrażnieniem i sporym niezadowoleniem z samej siebie. Jak mam niby efektywnie ćwiczyć pilates, skoro jestem cały czas zniechęcona i rozgniewana? Wrrr...
Czuję, że robię za mało, ale nie umiem jakoś kopnąć się w dupsko i robić więcej. Zaczynam się bać, że przyjdzie mi poznać smak prawdziwej porażki. Powinnam bardziej o siebie zadbać. Idę się jeszcze posmucić.
Cały czas ciągnie mnie na wagę. Czyli 10 dni to chyba dla mnie za długo. Będę się ważyć co 5.
___
250 g jogurtu naturalnego plus 20 g płatków kukurydzianych
3 kromki pieczywa chrupkiego graham plus ser feta 100 g plus oliwki zielone 30 g
Kisiel wiśniowy 300 g
Panga gotowana na parze 200 g
Pilates
___
Łeee... doła mam. Zapału nie ma, radości z działania, siły na ćwiczenia. Niepokój za to jest, razem z rozdrażnieniem i sporym niezadowoleniem z samej siebie. Jak mam niby efektywnie ćwiczyć pilates, skoro jestem cały czas zniechęcona i rozgniewana? Wrrr...
Czuję, że robię za mało, ale nie umiem jakoś kopnąć się w dupsko i robić więcej. Zaczynam się bać, że przyjdzie mi poznać smak prawdziwej porażki. Powinnam bardziej o siebie zadbać. Idę się jeszcze posmucić.
Cały czas ciągnie mnie na wagę. Czyli 10 dni to chyba dla mnie za długo. Będę się ważyć co 5.
___
16.10.08
016
Jabłko 200 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa razowego plus szynka konserwowa 80 g plus ogórek zielony 100 g
Kurczak 220 g plus warzywa 120 g gotowane na parze
Pomidor 250 g plus ogórek kiszony 200 g
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Kusiło mnie ostatnio to smakowite ( pamiętam, bom kiedyś kosztowała...) ciacho z migdałami, nie powiem. Matula zdobyła, imieninowe. Leżało sobie tak pięknie w kuchni, taki kolorek miało radosny, i jakby krzyczało, albo nie- jakby szeptało mi rozkosznie: ,, jestem takie bajecznie mięciutkie i delikatne...''
Podchodzi więc panna do niego, odchyla pergamin, chwyta za nóż kuchenny i tworzy trzy grube kawałki. Nakłada na ulubiony talerzyk, cieszy się widokiem... I daruje niewiasta to niebo z migdałami kompanowi. Bo panna jest na diecie i dupa, może się oblizać co najwyżej...
Tak też zrobiłam.
W końcu chlebuś razowy też może być przyjemnym doświadczeniem dla podniebienia. I gdy tak go sobie dziamdziałam, doszłam do wniosku że naprawdę nieźle mi na tej diecie. I że produkty, które do tej pory uważałam za niejadalne są w rzeczywistości smakowitą sprawą. A objadanie się tymi wszytskimi tzw. pustymi kaloriami jest po prostu nudne...
Ło matko, czy ja sie dobrze czuję...? :P
___
Jabłko 200 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa razowego plus szynka konserwowa 80 g plus ogórek zielony 100 g
Kurczak 220 g plus warzywa 120 g gotowane na parze
Pomidor 250 g plus ogórek kiszony 200 g
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Kusiło mnie ostatnio to smakowite ( pamiętam, bom kiedyś kosztowała...) ciacho z migdałami, nie powiem. Matula zdobyła, imieninowe. Leżało sobie tak pięknie w kuchni, taki kolorek miało radosny, i jakby krzyczało, albo nie- jakby szeptało mi rozkosznie: ,, jestem takie bajecznie mięciutkie i delikatne...''
Podchodzi więc panna do niego, odchyla pergamin, chwyta za nóż kuchenny i tworzy trzy grube kawałki. Nakłada na ulubiony talerzyk, cieszy się widokiem... I daruje niewiasta to niebo z migdałami kompanowi. Bo panna jest na diecie i dupa, może się oblizać co najwyżej...
Tak też zrobiłam.
W końcu chlebuś razowy też może być przyjemnym doświadczeniem dla podniebienia. I gdy tak go sobie dziamdziałam, doszłam do wniosku że naprawdę nieźle mi na tej diecie. I że produkty, które do tej pory uważałam za niejadalne są w rzeczywistości smakowitą sprawą. A objadanie się tymi wszytskimi tzw. pustymi kaloriami jest po prostu nudne...
Ło matko, czy ja sie dobrze czuję...? :P
___
15.10.08
015
Płatki owsiane Nestiva
Zupka pomidorowa Amino
3 kromki pieczywa ryżowego plus 100 g dżemu truskawkowego
3 białka na twardo
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Boli dalej, pilatesu dzisiaj nie będzie. Będzie w piątek. I muszę nieco zmienić do niego podejście, nie będę się żyłować, będę wykonywać mniej powtórzeń ale za to z większą precyzją.
Muszę pamiętać o spokoju i pewności, bo powoli zaczęłąm się już gubić.
Bliscy mawiają, że schudłam, że widać... miło, naprawdę miło.
___
Płatki owsiane Nestiva
Zupka pomidorowa Amino
3 kromki pieczywa ryżowego plus 100 g dżemu truskawkowego
3 białka na twardo
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Boli dalej, pilatesu dzisiaj nie będzie. Będzie w piątek. I muszę nieco zmienić do niego podejście, nie będę się żyłować, będę wykonywać mniej powtórzeń ale za to z większą precyzją.
Muszę pamiętać o spokoju i pewności, bo powoli zaczęłąm się już gubić.
Bliscy mawiają, że schudłam, że widać... miło, naprawdę miło.
___
14.10.08
014
Banan 100 g plus jabłko 150 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
Warzywa na patelnię 250 g plus pierś z kurczaka 200 g gotowane na parze
Serek wiejski lekki 150 g plus kromka pieczywa ryżowego
30 minut hula hop
___
Mogę sobie pogratulować... Kontuzja. Wrrr...!
Ciężko mi wogóle stąpnąć, jakby mi się coś przeokropnie naciągnęło z tyłu łydki. Nie wiem co, bo na kontuzjach się nie znam, ale boooli. Bom głupia i olewam rozgrzewkę. Postaram się w nieodległej przyszłości bardziej przyłożyć. Tymczasem poczekam aż ból przejdzie. I nie będę się w tym gniewie wielkim już tak forsować.
Jedzenie przyrządzane na parze jest naprawdę niezłe. Kto by pomyślał... No ja napewno nie, a tu proszę jakie miłe zaskoczenie.
To tyle. A! I staram się przegonić tego niedobrucha co siedzi we mnie, niezła wojenka tu się rozgrywa. Mam poledz? Oj co to, to nie!
___
Banan 100 g plus jabłko 150 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
Warzywa na patelnię 250 g plus pierś z kurczaka 200 g gotowane na parze
Serek wiejski lekki 150 g plus kromka pieczywa ryżowego
30 minut hula hop
___
Mogę sobie pogratulować... Kontuzja. Wrrr...!
Ciężko mi wogóle stąpnąć, jakby mi się coś przeokropnie naciągnęło z tyłu łydki. Nie wiem co, bo na kontuzjach się nie znam, ale boooli. Bom głupia i olewam rozgrzewkę. Postaram się w nieodległej przyszłości bardziej przyłożyć. Tymczasem poczekam aż ból przejdzie. I nie będę się w tym gniewie wielkim już tak forsować.
Jedzenie przyrządzane na parze jest naprawdę niezłe. Kto by pomyślał... No ja napewno nie, a tu proszę jakie miłe zaskoczenie.
To tyle. A! I staram się przegonić tego niedobrucha co siedzi we mnie, niezła wojenka tu się rozgrywa. Mam poledz? Oj co to, to nie!
___
13.10.08
013
Winogrona 100 g plus płatki kukurydziane 20 g
3 kromki pieczywa ryżowego plus serek naturalny light plus oliwki zielone 50 g
Kalafior gotowany na parze 200 g plus ryż biały 100 g
Pomidor 200 g plus szczypiorek
Pilates
___
Postanowiłam wprowadzić mała zmianę w ćwiczeniach, konkretnie postanowiłam przesunąć godzinę ich wykonywania. Żeby się nie znudziło. Pomyślałam: dwa tygodnie wysiłek rano, dwa tygodnie wysiłek wieczorem itd. Jaki efekt? Jestem jeszcze przed owymi wieczornymi wygibasami, a nie chce mi się, aj jak mi się nie chce.
I wogóle jakoś tak dzisiaj nijako. Zdecydowanie mój wielki zapał uciął sobie drzemkę. Gruba jestem i brzydka. I ruszać się nie umiem, ślamazarny pasztet ze mnie. Taki dzień. No jak mi się nie chce tego pilatesu dzisiaj... Aaaaaaaa!
Dobra, cicho, zaraz idę ćwiczyć. No zaraz...
Tylko napiszę jeszcze, że pierwszy raz w życiu jadłam dziś coś ugotowanego na parze ( Pana Kalafiora konkretnie). I naprawdę dobre!
___
Dopisek ( już po pilatesie) :
Dupa, dupa. Nie znoszę tego całego pilatesu, tej całej pieprzonej gracji, tego że cały czas jestem ciężkim klocem. Kuwa no, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę! Jest mi tak pięknie źle, że idzie się pochlastać tylko. Coś zrobiłam sobie z łydką, boooli.
Jestem zajebiście leniwą dupą. Leżałabym całymi dniami najchętniej, swój ruch ograniczając do ruchu w kierunku toalety ewentualnie kuchni- po żarcie. Tak to wygląda. Inaczej miało być nooo. Nienawidzę tej Anki co siedzi we mnie głęboko, widać nie znalazłam na nią jeszcze sposobu. Ryczę i gniewam się okropnie. Nazbierało mi się w głowie z 5 kilo doła. Zapuściło się dziewczę w wielce życiowe rozmyślanie. Do dupy to wszytsko. Chciałabym być zupełnie kimś innym.
Łechhh... Siły ni mam.
___
Winogrona 100 g plus płatki kukurydziane 20 g
3 kromki pieczywa ryżowego plus serek naturalny light plus oliwki zielone 50 g
Kalafior gotowany na parze 200 g plus ryż biały 100 g
Pomidor 200 g plus szczypiorek
Pilates
___
Postanowiłam wprowadzić mała zmianę w ćwiczeniach, konkretnie postanowiłam przesunąć godzinę ich wykonywania. Żeby się nie znudziło. Pomyślałam: dwa tygodnie wysiłek rano, dwa tygodnie wysiłek wieczorem itd. Jaki efekt? Jestem jeszcze przed owymi wieczornymi wygibasami, a nie chce mi się, aj jak mi się nie chce.
I wogóle jakoś tak dzisiaj nijako. Zdecydowanie mój wielki zapał uciął sobie drzemkę. Gruba jestem i brzydka. I ruszać się nie umiem, ślamazarny pasztet ze mnie. Taki dzień. No jak mi się nie chce tego pilatesu dzisiaj... Aaaaaaaa!
Dobra, cicho, zaraz idę ćwiczyć. No zaraz...
Tylko napiszę jeszcze, że pierwszy raz w życiu jadłam dziś coś ugotowanego na parze ( Pana Kalafiora konkretnie). I naprawdę dobre!
___
Dopisek ( już po pilatesie) :
Dupa, dupa. Nie znoszę tego całego pilatesu, tej całej pieprzonej gracji, tego że cały czas jestem ciężkim klocem. Kuwa no, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę! Jest mi tak pięknie źle, że idzie się pochlastać tylko. Coś zrobiłam sobie z łydką, boooli.
Jestem zajebiście leniwą dupą. Leżałabym całymi dniami najchętniej, swój ruch ograniczając do ruchu w kierunku toalety ewentualnie kuchni- po żarcie. Tak to wygląda. Inaczej miało być nooo. Nienawidzę tej Anki co siedzi we mnie głęboko, widać nie znalazłam na nią jeszcze sposobu. Ryczę i gniewam się okropnie. Nazbierało mi się w głowie z 5 kilo doła. Zapuściło się dziewczę w wielce życiowe rozmyślanie. Do dupy to wszytsko. Chciałabym być zupełnie kimś innym.
Łechhh... Siły ni mam.
___
12.10.08
012
Mandarynka 250 g
3 kromki pieczywa chrupkiego plus serek naturalny light plus pomidor plus rzodkiewka plus szczypiorek
Kluski leniwe 200 g z cynamonem
Marchewka 100 g
___
No ten, no... co by tu...
Niedziela jest- więc porannych wysiłków nie było, a 200 g kluseczek leniwych to naprawdę mało ( w porównaniu do tego, ile wcześniej lądowało na moim talerzu)... i chyba nic już ponad to jeśli chodzi o odchudzanie. Poleniuchować idę.
___
Mandarynka 250 g
3 kromki pieczywa chrupkiego plus serek naturalny light plus pomidor plus rzodkiewka plus szczypiorek
Kluski leniwe 200 g z cynamonem
Marchewka 100 g
___
No ten, no... co by tu...
Niedziela jest- więc porannych wysiłków nie było, a 200 g kluseczek leniwych to naprawdę mało ( w porównaniu do tego, ile wcześniej lądowało na moim talerzu)... i chyba nic już ponad to jeśli chodzi o odchudzanie. Poleniuchować idę.
___
11.10.08
011
Rzodkiewka 100 g
3 kromki pieczywa chrupkiego plus indyk 100 g plus ogórek świeży 100 g
2 kromki pieczywa ryżowego plus serek wiejski lekki
Starty banan 150 g plus starta nektarynka 200 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Aj jakże miło się zwężać...
___
Rzodkiewka 100 g
3 kromki pieczywa chrupkiego plus indyk 100 g plus ogórek świeży 100 g
2 kromki pieczywa ryżowego plus serek wiejski lekki
Starty banan 150 g plus starta nektarynka 200 g plus płatki kukurydziane 20 g plus łyżeczka miodu
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Aj jakże miło się zwężać...
___
10.10.08
010
Starte jabłko 120 g plus starty banan 150 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa chrupkiego plus 80 g indyka plus 3 łyżeczki ketchupu
Kukurydza konserwowa 80 g plus tuńczyk w sosie własnym 100 g
3 białka kurze na twardo
Pilates
___
Ależ się nastresowałam zanim wskoczyłam na wagę... Zupełnie niepotrzebnie. Zgubiłam więcej niż zamierzałam! W tym roku chyba jeszcze tyle nie ważyłam. Waga wskazała 76.3 kg. Zgubiłam ponad 2,5 kg w 10 dni, nie katując się specjalnie. Strasznie się ucieszyłam, a jeszcze lepsze jest to że teraz to z każdym kolejnym ważeniem będę radować się coraz bardziej. Oj napewno nie zbłądzę. Może nawet uda mi się osiągnąć wymarzoną sylwetkę przed wyznaczonym terminem? Jestem pełna dobrej myśli.
Widzę, że brzuszek się nieco zmniejszył, ale kurczę boję się o skórę, czy raczej jej jędrność. Wcieram oliwkę, robię peeling kawowy, napewno nie zaszkodzi, ale czy wystarczy? Poza tym cóż... jakiś czas temu pojawiły się również na nim nieprzyjemne nierówności ( no cellulit, co tu dożo gadać...), oczywiście pomijam uda i pośladki bo to chyba oczywiste. Trochę się martwię, bo nie wiem czy sama aktywność fizyczna go zbije, czy też będę musiała zainteresować się z innymi sposbami pozbycia się wroga. Lecę poprzeglądać fora w takim razie. I dalej do boju...
A to dzisiejsze śniadanko... Mmmmmm...
___
BMI 27.03
Waga 76.3 kg
___
Starte jabłko 120 g plus starty banan 150 g plus łyżeczka miodu
3 kromki pieczywa chrupkiego plus 80 g indyka plus 3 łyżeczki ketchupu
Kukurydza konserwowa 80 g plus tuńczyk w sosie własnym 100 g
3 białka kurze na twardo
Pilates
___
Ależ się nastresowałam zanim wskoczyłam na wagę... Zupełnie niepotrzebnie. Zgubiłam więcej niż zamierzałam! W tym roku chyba jeszcze tyle nie ważyłam. Waga wskazała 76.3 kg. Zgubiłam ponad 2,5 kg w 10 dni, nie katując się specjalnie. Strasznie się ucieszyłam, a jeszcze lepsze jest to że teraz to z każdym kolejnym ważeniem będę radować się coraz bardziej. Oj napewno nie zbłądzę. Może nawet uda mi się osiągnąć wymarzoną sylwetkę przed wyznaczonym terminem? Jestem pełna dobrej myśli.
Widzę, że brzuszek się nieco zmniejszył, ale kurczę boję się o skórę, czy raczej jej jędrność. Wcieram oliwkę, robię peeling kawowy, napewno nie zaszkodzi, ale czy wystarczy? Poza tym cóż... jakiś czas temu pojawiły się również na nim nieprzyjemne nierówności ( no cellulit, co tu dożo gadać...), oczywiście pomijam uda i pośladki bo to chyba oczywiste. Trochę się martwię, bo nie wiem czy sama aktywność fizyczna go zbije, czy też będę musiała zainteresować się z innymi sposbami pozbycia się wroga. Lecę poprzeglądać fora w takim razie. I dalej do boju...
A to dzisiejsze śniadanko... Mmmmmm...
___
BMI 27.03
Waga 76.3 kg
___
9.10.08
009
Jogurt naturalny 200 g plus płatki kukurydziane 20 g
Ryż 50 g plus warzywa na patelnię 200g i 1 łyżka oliwy z oliwek
Sałatka: pomidor 200 g plus ogórek konserwowy 100 g plus cebula 50 g
Serek wiejski lekki
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Podłamana lekko wczorajszym pilatesem dziś dałam z siebie nieco więcej. Namęczyłam się porządnie, napociłam, i doszłam do wniosku że właśnie tak powinien wyglądać każdy mój trening skoro zależy mi na wysportowanej sylwetce. Tylko kurczę, jak od zawsze siedziało się na pupsku to teraz ciężko wstać i iść się wypocić.
Dobra, skoro na miłym ciałku mi bardzo zależy, nie powinny dla mnie stanowić nieosiągalnego problemu owe wysiłki. W każdym bądź razie trzeba się postarać. Oj trzeba...
Jutro mija 10 dni odkąd zaczęłam odchudzanie, a co to oznacza? Jutro ważenie! Liczę cichutko na ubytek 1,5 kg, oj jakby było mi miło...
___
Jogurt naturalny 200 g plus płatki kukurydziane 20 g
Ryż 50 g plus warzywa na patelnię 200g i 1 łyżka oliwy z oliwek
Sałatka: pomidor 200 g plus ogórek konserwowy 100 g plus cebula 50 g
Serek wiejski lekki
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Podłamana lekko wczorajszym pilatesem dziś dałam z siebie nieco więcej. Namęczyłam się porządnie, napociłam, i doszłam do wniosku że właśnie tak powinien wyglądać każdy mój trening skoro zależy mi na wysportowanej sylwetce. Tylko kurczę, jak od zawsze siedziało się na pupsku to teraz ciężko wstać i iść się wypocić.
Dobra, skoro na miłym ciałku mi bardzo zależy, nie powinny dla mnie stanowić nieosiągalnego problemu owe wysiłki. W każdym bądź razie trzeba się postarać. Oj trzeba...
Jutro mija 10 dni odkąd zaczęłam odchudzanie, a co to oznacza? Jutro ważenie! Liczę cichutko na ubytek 1,5 kg, oj jakby było mi miło...
___
8.10.08
008
Jabłko starte 250 g plus łyżeczka miodu
100 g kukurydzy konserwowej plus kurczak wędzony 150 g
3 kromki pieczywa ryżowego plus 100 g dżemu truskawkowego
Mini roladki: 100 g indyka plus 2 ogórki konserwowe
Pilates
___
Chyba mały kryzys... Mam bardzo słabe ciało. Nie potrafiłam skumać dzisiejszej lekcji pilates, męczyłam się. Z trudem przychodzi mi precyzja w ćwiczeniach, o gracji wykonania nawet nie wspomnę. Nie potrafię zintegrować całego ciała, brak mi nad nim kontroli. Nie potrafię wykonać na pozór prostych rzeczy. Utrzymać podczas treningu pilates prostą, napiętą sylwetkę? Dziś nie do wykonania. A chyba nawet miałam serdecznie dzisiaj tych ćwiczeń dość.
Nie odpadłam, bo się uparłam. Chciałabym już zobaczyć efekty, obawiam się jednak że będę zmuszona dać sobie na to trochę więcej czasu niż jak wcześniej zamierzałam 5 treningów. Ok, dobra, co zrobić, lecimy dalej...
A latem przyodzieję jakąś ultrakobiecą sukienkę, pierwszy raz w życiu. Ależ mnie piękna duma wypełni...
___
Jabłko starte 250 g plus łyżeczka miodu
100 g kukurydzy konserwowej plus kurczak wędzony 150 g
3 kromki pieczywa ryżowego plus 100 g dżemu truskawkowego
Mini roladki: 100 g indyka plus 2 ogórki konserwowe
Pilates
___
Chyba mały kryzys... Mam bardzo słabe ciało. Nie potrafiłam skumać dzisiejszej lekcji pilates, męczyłam się. Z trudem przychodzi mi precyzja w ćwiczeniach, o gracji wykonania nawet nie wspomnę. Nie potrafię zintegrować całego ciała, brak mi nad nim kontroli. Nie potrafię wykonać na pozór prostych rzeczy. Utrzymać podczas treningu pilates prostą, napiętą sylwetkę? Dziś nie do wykonania. A chyba nawet miałam serdecznie dzisiaj tych ćwiczeń dość.
Nie odpadłam, bo się uparłam. Chciałabym już zobaczyć efekty, obawiam się jednak że będę zmuszona dać sobie na to trochę więcej czasu niż jak wcześniej zamierzałam 5 treningów. Ok, dobra, co zrobić, lecimy dalej...
A latem przyodzieję jakąś ultrakobiecą sukienkę, pierwszy raz w życiu. Ależ mnie piękna duma wypełni...
___
7.10.08
007
Baton muesli
Zupka błyskawiczna pomidorowa
3 kromki pieczywa ryżowego plus 100 g filetu z indyka
Serek wiejski light 100 g
Pół pomarańczy
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch, piersi
___
Wracając do dnia wczorajszego... nie wiem czy to dieta, czy też ruch zmobilizował mój organizm do pracy. Latałam wczoraj nabuzowana energią jak szalona, acz lekko zamulona umysłowo wiewióra. Aż się z tej energii poprzestawiał cały pokój. Wygenerowałam oczywiście przy tej okazji więcej miejsca na ćwiczenia. Wieczorem ( czy raczej w środku nocy) byłam już okropnie padnięta, słaba, i głodna.Dziś wstałam nieco zadżumiona. I wychilałam do południa dwie szklanki jakiś podejrzanych ( że niby extra strong, extra power itp.) energy drinków, choć nie pijam takich specyfików wogóle, kawa- bleee. Środek dnia a ja porządnie spięta i przymulona jednocześnie, zdecydowanie nietypowo. Śmieję się z siebie. Nie ma to jak czerpiąc dotychczas nieco naiwnie energię z marchwiowych soczków, nafaszerować się kofeiną w tabletkach. Dzisiejsze zamulenie nie pozwoliło mi już na wzmożony wysiłek, ale coś było. Przez chwilę znów potreningowe mdłości, mam nadzieję że niebawem sobie to nieprzyjemne uczucie odejdzie bezpowrotnie. Co poza tym? Odczuwam cały dzień osłabienie połączone z głodem, i nie wiem czy to znak że dostarczam organizmowi za mało, czy kolega żarłok tkwiący gdzieś we mnie płata mi figle chcąc się nasycić. Dziś 7 dzień diety, jeszcze nigdy wcześniej takiej kontrolowanej nie stosowałam, nie wiem co ta no ja jako twór. Poczekamy, zobaczymy...
Tymczasem idę kombinować jak tutaj by się wreszcie obudzić.
___
Baton muesli
Zupka błyskawiczna pomidorowa
3 kromki pieczywa ryżowego plus 100 g filetu z indyka
Serek wiejski light 100 g
Pół pomarańczy
30 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch, piersi
___
Wracając do dnia wczorajszego... nie wiem czy to dieta, czy też ruch zmobilizował mój organizm do pracy. Latałam wczoraj nabuzowana energią jak szalona, acz lekko zamulona umysłowo wiewióra. Aż się z tej energii poprzestawiał cały pokój. Wygenerowałam oczywiście przy tej okazji więcej miejsca na ćwiczenia. Wieczorem ( czy raczej w środku nocy) byłam już okropnie padnięta, słaba, i głodna.Dziś wstałam nieco zadżumiona. I wychilałam do południa dwie szklanki jakiś podejrzanych ( że niby extra strong, extra power itp.) energy drinków, choć nie pijam takich specyfików wogóle, kawa- bleee. Środek dnia a ja porządnie spięta i przymulona jednocześnie, zdecydowanie nietypowo. Śmieję się z siebie. Nie ma to jak czerpiąc dotychczas nieco naiwnie energię z marchwiowych soczków, nafaszerować się kofeiną w tabletkach. Dzisiejsze zamulenie nie pozwoliło mi już na wzmożony wysiłek, ale coś było. Przez chwilę znów potreningowe mdłości, mam nadzieję że niebawem sobie to nieprzyjemne uczucie odejdzie bezpowrotnie. Co poza tym? Odczuwam cały dzień osłabienie połączone z głodem, i nie wiem czy to znak że dostarczam organizmowi za mało, czy kolega żarłok tkwiący gdzieś we mnie płata mi figle chcąc się nasycić. Dziś 7 dzień diety, jeszcze nigdy wcześniej takiej kontrolowanej nie stosowałam, nie wiem co ta no ja jako twór. Poczekamy, zobaczymy...
Tymczasem idę kombinować jak tutaj by się wreszcie obudzić.
___
6.10.08
006
Jogurt naturalny 350 g
3 kromki pieczywa ryżowego plus pasta sojowa plus papryka
Sałatka: pomidor ok 300 g, 2 ogórki świeże, papryka, łyżka oliwy z oliwek
BoboVita deser jabłko z biszkoptem
Pilates
___
Mam poobijane żebra od hula hop. Pilates mimo ciągłego braku gracji idzie nieco już lepiej, w każdym bądź razie nie płaczę już z wysiłku. Dieta leci dalej. Brzuszek mi się coś dzisiaj zbyt uwypuklił, szukam przyczyn. Reszta jutro. Teraz tylko spać, jestem padnięta wprost.
___
Jogurt naturalny 350 g
3 kromki pieczywa ryżowego plus pasta sojowa plus papryka
Sałatka: pomidor ok 300 g, 2 ogórki świeże, papryka, łyżka oliwy z oliwek
BoboVita deser jabłko z biszkoptem
Pilates
___
Mam poobijane żebra od hula hop. Pilates mimo ciągłego braku gracji idzie nieco już lepiej, w każdym bądź razie nie płaczę już z wysiłku. Dieta leci dalej. Brzuszek mi się coś dzisiaj zbyt uwypuklił, szukam przyczyn. Reszta jutro. Teraz tylko spać, jestem padnięta wprost.
___
5.10.08
005
3 kromki pieczywa chrupkiego
Serek wiejski lekki
300 ml zupy pomidorowej
Sałatka owocowa: 1, 5 pomarańczy, mały banan, 3 plasterki ananasa, łyżka miodu
___
Dziś zboczyłam nieco z zaplanowanego wczoraj menu, jednak napewno nie w złym kierunku. To już zdecydowanie sukces. I tak sobie myślę, że skoro niedziela jest dniem wolnym od ćwiczeń to spokojnie mogę w tym dniu pozwolić sobie na spontaniczność w wyborze posiłków. Oczywiście mądrą, bo spontaniczność najwyraźniej nie musi oznaczać głupotki. Tak więc niniejszym zastrzegam sobie prawo do niegłupiego odstąpienia od wcześniej wyznaczonego planu, pod warunkiem że mamy niedzielę.
Jutro wracam do ćwiczeń, dzisiejszy odpoczynek był mi zdecydowanie potrzebny. Trochę jestem obolała, nie powiem...
___
3 kromki pieczywa chrupkiego
Serek wiejski lekki
300 ml zupy pomidorowej
Sałatka owocowa: 1, 5 pomarańczy, mały banan, 3 plasterki ananasa, łyżka miodu
___
Dziś zboczyłam nieco z zaplanowanego wczoraj menu, jednak napewno nie w złym kierunku. To już zdecydowanie sukces. I tak sobie myślę, że skoro niedziela jest dniem wolnym od ćwiczeń to spokojnie mogę w tym dniu pozwolić sobie na spontaniczność w wyborze posiłków. Oczywiście mądrą, bo spontaniczność najwyraźniej nie musi oznaczać głupotki. Tak więc niniejszym zastrzegam sobie prawo do niegłupiego odstąpienia od wcześniej wyznaczonego planu, pod warunkiem że mamy niedzielę.
Jutro wracam do ćwiczeń, dzisiejszy odpoczynek był mi zdecydowanie potrzebny. Trochę jestem obolała, nie powiem...
___
4.10.08
004
Pomarańcza
3 kromki pieczywa chrupkiego plus pasztet sojowy smakowy, plus pomidor i 3 łyżeczki ketchupu
3 kromki pieczywa chrupkiego plus 3 plasterki wędliny z indyka, plus ogórek małosolny
Sałatka owocoa z dwóch małych jabłek i 1 gruszki
30 min aeroby
Ćwiczenia na pośladki, brzuch, piersi
___
Hula hop jest rewelacyjnym kompanem mojego odchudzania. Chce się od niego uzależnić, już rozglądam się za takim profesjonalnym. Raczej powyżej 5 PLNów, choć moim nie pogardzę. Przede wszystkim zabawa, reszta dalej same plusy. Poczytałam już o nim na forach, kobitki piszą że działa, że super sprawa. Więc cóż... dołączam do fanek koła.
Poranne aeroby uprzyjemniło mi właśnie hula hop, poza tym znów mdłości. Znów nie dałam rady za jednym razem aerobów i wszystkich ćwiczeń. Nie jestem w dobrej formie. Ale będę, tak? Będę, będę, trzeba tylko czasu i trochę samokontroli, to naprawdę niewiele.
Dieta pędzi dalej, liczę kalorie, tworzę bilans dnia na stronie vitalia.pl, generalnie daję radę. Tak to sobie wszystko tłumaczę, że w efekcie potrafię z tej całej ŁAŁ diety uczynić szczerą przyjemność. I również dzięki temu, z równie szczerą przyjemnością odkrywam nowe smaki. Pora przedstawić Pana co zwie się Pasztet Sojowy ( dodam, że paprykowy). Ajajaj... mmm... no lubię gościa, oj lubię. Całkiem przyjemny jest również jego kolega Ketchup Organiczny, czy tam Ekologiczny, nie wiem, nie pamiętam dokładnie nazwiska. W każdym bądź razie bardzo naturalny, ciekawy typ.
___
Pomarańcza
3 kromki pieczywa chrupkiego plus pasztet sojowy smakowy, plus pomidor i 3 łyżeczki ketchupu
3 kromki pieczywa chrupkiego plus 3 plasterki wędliny z indyka, plus ogórek małosolny
Sałatka owocoa z dwóch małych jabłek i 1 gruszki
30 min aeroby
Ćwiczenia na pośladki, brzuch, piersi
___
Hula hop jest rewelacyjnym kompanem mojego odchudzania. Chce się od niego uzależnić, już rozglądam się za takim profesjonalnym. Raczej powyżej 5 PLNów, choć moim nie pogardzę. Przede wszystkim zabawa, reszta dalej same plusy. Poczytałam już o nim na forach, kobitki piszą że działa, że super sprawa. Więc cóż... dołączam do fanek koła.
Poranne aeroby uprzyjemniło mi właśnie hula hop, poza tym znów mdłości. Znów nie dałam rady za jednym razem aerobów i wszystkich ćwiczeń. Nie jestem w dobrej formie. Ale będę, tak? Będę, będę, trzeba tylko czasu i trochę samokontroli, to naprawdę niewiele.
Dieta pędzi dalej, liczę kalorie, tworzę bilans dnia na stronie vitalia.pl, generalnie daję radę. Tak to sobie wszystko tłumaczę, że w efekcie potrafię z tej całej ŁAŁ diety uczynić szczerą przyjemność. I również dzięki temu, z równie szczerą przyjemnością odkrywam nowe smaki. Pora przedstawić Pana co zwie się Pasztet Sojowy ( dodam, że paprykowy). Ajajaj... mmm... no lubię gościa, oj lubię. Całkiem przyjemny jest również jego kolega Ketchup Organiczny, czy tam Ekologiczny, nie wiem, nie pamiętam dokładnie nazwiska. W każdym bądź razie bardzo naturalny, ciekawy typ.
___
3.10.08
003
Jogurt naturalny 0% 200 g plus kromka pieczywa chrupkiego
Winogrona ok 100 g
Fasola szparagowa ok 250 g
2 kromki chrupkiego pieczywa plus jajko na twardo plus mały ogórek zielony
5 plastrów ananasa w syropie
Pilates
___
Po ćwiczeniach pilates czuję się wyśmienicie. One same sprawiają mi trudność jeszcze, ale po... mmm... duma z wytrwania, przyjemne, świadome poczucie własnego ciała.
Zakupiłam dziś spontanicznie hula hop, jutro się zapoznamy.
Dieta ok, wprawdzie mało solona fasolka nie weszła mi cała, fuj, ble, ale ananasek miodzio. Jakoś idzie... Był moment słabości, ewidentnie przebywanie z osobami dążącymi do nabrania kilogramów nie jest lekkie. Ale cóż, na tym to polega- żeby być pewnym swoich działań, dać radę słabostkom, wyjść silniejszym.
Pędzę ułożyć menu na jutrzejszy dzień. Swoją drogą planowanie jadłospisu to rewelacyjna sprawa. Całkowita nowość w moim życiu, ale jestem jak najbardziej za. Znika chaos, i na talerzu i ten w głowie. Myślenie o jedzeniu zajmuje mi dzięki temu mniej czasu, jest porządek, nie ma miejsca na ciężkie obżarstwo. A posiadanie kontroli nad tym co się je wpływa na mnie pozytywnie.
___
Jogurt naturalny 0% 200 g plus kromka pieczywa chrupkiego
Winogrona ok 100 g
Fasola szparagowa ok 250 g
2 kromki chrupkiego pieczywa plus jajko na twardo plus mały ogórek zielony
5 plastrów ananasa w syropie
Pilates
___
Po ćwiczeniach pilates czuję się wyśmienicie. One same sprawiają mi trudność jeszcze, ale po... mmm... duma z wytrwania, przyjemne, świadome poczucie własnego ciała.
Zakupiłam dziś spontanicznie hula hop, jutro się zapoznamy.
Dieta ok, wprawdzie mało solona fasolka nie weszła mi cała, fuj, ble, ale ananasek miodzio. Jakoś idzie... Był moment słabości, ewidentnie przebywanie z osobami dążącymi do nabrania kilogramów nie jest lekkie. Ale cóż, na tym to polega- żeby być pewnym swoich działań, dać radę słabostkom, wyjść silniejszym.
Pędzę ułożyć menu na jutrzejszy dzień. Swoją drogą planowanie jadłospisu to rewelacyjna sprawa. Całkowita nowość w moim życiu, ale jestem jak najbardziej za. Znika chaos, i na talerzu i ten w głowie. Myślenie o jedzeniu zajmuje mi dzięki temu mniej czasu, jest porządek, nie ma miejsca na ciężkie obżarstwo. A posiadanie kontroli nad tym co się je wpływa na mnie pozytywnie.
___
2.10.08
002
300 ml zupy grzybowej plus dwie łyżki makaronu
Banan
Sałatka: ogórek kiszony, papryka czerwona, pomidor
2 kromki chrupkiego pieczywa z chudym twarożkiem
20 minut aerobów
Ćwiczenia na pośladki, brzuch, piersi
___
Najmilej dziś nie było. Dzień zaczął się od aerobów. Myślałam, że łatwo będzie pokicać 40 minut, przecież lubię i tańczę. Już po chwili uświadomiłam sobie, że niekoniecznie czeka mnie przyjemny wysiłek. Kompletny brak kondycji, brak siły w mięśniach, brak jakiejkolwiek koordynacji ruchów. Wytrzymałam a ze dwadzieścia minut, potem próbowałam coś jeszcze podciągnąć, ale zwyczajnie brakowało mi sił. Znów płakałam. Było mi wstyd. Z tej nienawiści do zwyczajnej bezsilności klęcząc miałam ochotę powbijać pięściami w podłogę swój gniew, ale nie miałam i na to siły. Jednak wiedziałam, że gdy odpuszczę całkowicie i padnę słodko na łóżko, przegram. A to jest akurat ostatnia rzecz której pragnę. Aerobami postanowiłam już dziś się nie męczyć, nie miałam siły. Zamiast niej pojawiły się nieprzyjemne mdłości. Ten... no, na wymioty mi się zbierało, co tu dużo mówić. Chwilę odpoczęłam, starając się wykorzystać ten czas na przekonanie brzucha żeby zachował rozwagę i nie szalał.
Wzięłam się za ćwiczenia. Już prawie kończyłam pośladki, gdy analizując co dzieje się w żołądku pomyślałam: ,, zdecydowanie nie jest dobrze, ja na teraźniejszą chwilę odpadam''. Postanowiłam przywitać się z miską. A potem to już poszło, oj poszło, aj jak poszło. Trzęsłam się z wysiłku. Dobra, dość szczególów. Przełożyłam końcówkę pośladków, brzuch i piersi na później. Cieszę się, że nie odpuściłam wszystkiego. Fakt, znów wykonanie było ewidentnie niepoprawne, brak mi jeszcze sportowej gracji, jednak czułam pracę mięśni. Wkońcu wykonam wszystko prawidłowo. Przede mną chyba nienajkrótsza droga, ale cóż... Chcę przez nią przejść, by potem cieszyć się sukcesem.
Co do samej diety, nie jest masakrycznie. Jednak drugi dzień to za wcześnie żeby powiedzieć coś ponad to. Mogę dodać jedynie, że Lekki Serek Wiejski Piątnicy jest naprawdę wyjątkowo pyszny, zaskoczył mnie i chyba się zakolegujemy.
___
300 ml zupy grzybowej plus dwie łyżki makaronu
Banan
Sałatka: ogórek kiszony, papryka czerwona, pomidor
2 kromki chrupkiego pieczywa z chudym twarożkiem
20 minut aerobów
Ćwiczenia na pośladki, brzuch, piersi
___
Najmilej dziś nie było. Dzień zaczął się od aerobów. Myślałam, że łatwo będzie pokicać 40 minut, przecież lubię i tańczę. Już po chwili uświadomiłam sobie, że niekoniecznie czeka mnie przyjemny wysiłek. Kompletny brak kondycji, brak siły w mięśniach, brak jakiejkolwiek koordynacji ruchów. Wytrzymałam a ze dwadzieścia minut, potem próbowałam coś jeszcze podciągnąć, ale zwyczajnie brakowało mi sił. Znów płakałam. Było mi wstyd. Z tej nienawiści do zwyczajnej bezsilności klęcząc miałam ochotę powbijać pięściami w podłogę swój gniew, ale nie miałam i na to siły. Jednak wiedziałam, że gdy odpuszczę całkowicie i padnę słodko na łóżko, przegram. A to jest akurat ostatnia rzecz której pragnę. Aerobami postanowiłam już dziś się nie męczyć, nie miałam siły. Zamiast niej pojawiły się nieprzyjemne mdłości. Ten... no, na wymioty mi się zbierało, co tu dużo mówić. Chwilę odpoczęłam, starając się wykorzystać ten czas na przekonanie brzucha żeby zachował rozwagę i nie szalał.
Wzięłam się za ćwiczenia. Już prawie kończyłam pośladki, gdy analizując co dzieje się w żołądku pomyślałam: ,, zdecydowanie nie jest dobrze, ja na teraźniejszą chwilę odpadam''. Postanowiłam przywitać się z miską. A potem to już poszło, oj poszło, aj jak poszło. Trzęsłam się z wysiłku. Dobra, dość szczególów. Przełożyłam końcówkę pośladków, brzuch i piersi na później. Cieszę się, że nie odpuściłam wszystkiego. Fakt, znów wykonanie było ewidentnie niepoprawne, brak mi jeszcze sportowej gracji, jednak czułam pracę mięśni. Wkońcu wykonam wszystko prawidłowo. Przede mną chyba nienajkrótsza droga, ale cóż... Chcę przez nią przejść, by potem cieszyć się sukcesem.
Co do samej diety, nie jest masakrycznie. Jednak drugi dzień to za wcześnie żeby powiedzieć coś ponad to. Mogę dodać jedynie, że Lekki Serek Wiejski Piątnicy jest naprawdę wyjątkowo pyszny, zaskoczył mnie i chyba się zakolegujemy.
___
1.10.08
001
Bułka z ziarnem plus pomidor
Bułka z ziarnem plus ogórek kiszony i papryka
2 jajka na twardo
Pilates
___
Dziś zaczynam.
Pierwszy dzień drogi na własny szczyt. Wezmę się za to pierwszy raz tak na poważnie, uda się. To co za mną to porażka. Niby trudy nic nie dały. Teraz widzę więcej, widzę już wszystko. Wiem, że można. Teraz się uda.
Jestem wystarczająco pewna obranego celu, by w pełni się w to zaangażować.
Opisywać dokładnie jak źle mi i smutno w dużym, zabiedbanym ciele raczej nie będę, robiłam już to wielokrotnie zapisując gdzieś na wyrwanych kartkach żal i łzy znienawidzonej bezsilności. Jest mnie zbyt wiele, fakt, ok, przymuję już, idę do przodu. Spełnić własne marzenia. Tylko ja mogę tego dokonać, więc nie widzę już przeszkód żeby sobie zaufać i starając się zachować uśmiech, spokojnie udać się po satysfakcję. Gotowa.
Dzień zaczęłam od pilatesu. No dobra, przed pilatesem była śliwka węgierka. Sztuka jedna, więc cicho, już nie pamiętam. Kiedyś już kilkakrotnie podchodziłam do ćwiczeń pilates. Pomyślałam, że skoro przeżyłam wtedy, na mięciuchno przebrnę przez to i dzisiaj. Cóż... mięśnie w pewnym momencie zaczęły nieznośnie drgać, a ja znikąd nie mogłam zaczerpnąć siły żeby dokończyć ćwiczenie... Włączyłam pauzę, płakałam. Chwilę. Zupełnie niezrelaksowana wróciłam grzecznie na kocyk. Ćwiczenia wykonywałam niepoprawnie, niechlujnie, trzęsąc się przy tym z wysiłku. Ale już po, tak?
Żyję dalej...
Po porannych wysiłkach było już tylko lepiej. Strachy przeróżniaste związane z odchudzaniem są, no bo jakby mogło być inaczej... Jednak staram się z tymi potworami walczyć. Wiem, że będzie mi to z dnia na dzień wychodzić coraz lepiej- jeżeli się przyłożę. Nic więcej nie trzeba...
___
Pomiary me pomiary...
BMI 28
Wzrost 168 cm
Waga 79 kg
Biust 98 cm
Talia 78 cm
Pas 97 cm
Biodra 100
Pupa 109 cm
Udo 66 cm
Łydka 43 cm
Ramię 30 cm
___
Następne:
Waga- co 10 dni. 10- ty, 20- sty, 30- sty każdego miesiąca.
Wymiary- co miesiąc. 30- sty każdego miesiąca.
___
Cel:
Waga 60 kg, do 30 kwietnia 2009. Później utrzymanie wagi.
Do końca 2008 zgubić conajmniej 10 kg. Kolejne cztery miesiące gubić kolejne 10.
I wypełnić się dumną radością.
Bułka z ziarnem plus pomidor
Bułka z ziarnem plus ogórek kiszony i papryka
2 jajka na twardo
Pilates
___
Dziś zaczynam.
Pierwszy dzień drogi na własny szczyt. Wezmę się za to pierwszy raz tak na poważnie, uda się. To co za mną to porażka. Niby trudy nic nie dały. Teraz widzę więcej, widzę już wszystko. Wiem, że można. Teraz się uda.
Jestem wystarczająco pewna obranego celu, by w pełni się w to zaangażować.
Opisywać dokładnie jak źle mi i smutno w dużym, zabiedbanym ciele raczej nie będę, robiłam już to wielokrotnie zapisując gdzieś na wyrwanych kartkach żal i łzy znienawidzonej bezsilności. Jest mnie zbyt wiele, fakt, ok, przymuję już, idę do przodu. Spełnić własne marzenia. Tylko ja mogę tego dokonać, więc nie widzę już przeszkód żeby sobie zaufać i starając się zachować uśmiech, spokojnie udać się po satysfakcję. Gotowa.
Dzień zaczęłam od pilatesu. No dobra, przed pilatesem była śliwka węgierka. Sztuka jedna, więc cicho, już nie pamiętam. Kiedyś już kilkakrotnie podchodziłam do ćwiczeń pilates. Pomyślałam, że skoro przeżyłam wtedy, na mięciuchno przebrnę przez to i dzisiaj. Cóż... mięśnie w pewnym momencie zaczęły nieznośnie drgać, a ja znikąd nie mogłam zaczerpnąć siły żeby dokończyć ćwiczenie... Włączyłam pauzę, płakałam. Chwilę. Zupełnie niezrelaksowana wróciłam grzecznie na kocyk. Ćwiczenia wykonywałam niepoprawnie, niechlujnie, trzęsąc się przy tym z wysiłku. Ale już po, tak?
Żyję dalej...
Po porannych wysiłkach było już tylko lepiej. Strachy przeróżniaste związane z odchudzaniem są, no bo jakby mogło być inaczej... Jednak staram się z tymi potworami walczyć. Wiem, że będzie mi to z dnia na dzień wychodzić coraz lepiej- jeżeli się przyłożę. Nic więcej nie trzeba...
___
Pomiary me pomiary...
BMI 28
Wzrost 168 cm
Waga 79 kg
Biust 98 cm
Talia 78 cm
Pas 97 cm
Biodra 100
Pupa 109 cm
Udo 66 cm
Łydka 43 cm
Ramię 30 cm
___
Następne:
Waga- co 10 dni. 10- ty, 20- sty, 30- sty każdego miesiąca.
Wymiary- co miesiąc. 30- sty każdego miesiąca.
___
Cel:
Waga 60 kg, do 30 kwietnia 2009. Później utrzymanie wagi.
Do końca 2008 zgubić conajmniej 10 kg. Kolejne cztery miesiące gubić kolejne 10.
I wypełnić się dumną radością.
Subskrybuj:
Posty (Atom)