25.10.08

025

3 kromki pieczywa ryżowego plus pasztet sojowy 50 g plus pomidor 100 g
Polędwica z indyka 100 g plus 200 g ogórek zielony plus 3 białka ugotowane na twardo
2 średnie pomarańcze plus banan
Twaróg chudy 150 g plus rzodkiewka 150 g

40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___

Jakże ja się cieszę, że już sobota i po ćwiczeniach... Do poniedziałku sielanka... I nie pozwolę, żeby cokolwiek odebrało mi spokój, relaks, ani by wkroczyło na moje terytorium, oj nie tym razem...
Wczoraj rozpakowując zakupy matuli, natknęłam się na smakowite małe cudo... Takie śliczniutkie ciasteczka, oczywiście z kremem, boziu jak one mnie kusiły... Zapach- no raj po prostu, raj. Poczęstowałam się? A gdzie! Zaspokoiłam się włożeniem twarzy to torebeczki i inhalacją tym przesłodkim aromatem. Komedia. Czy może w sumie już tragikomedia. Ale miło było, nie ma co. I wystarczyło. Kuszą mnie dalej te małe pyszności, pierwszą rzeczą którą widzę wchodząc do kuchni są właśnie one ( czy matula, chce mnie zniszczyć? ;)), ale ja się nie dam, o nie dam się ja! Powącham sobie, gdy mnie przyciśnie :P.
Dziś wskoczyłam na wagę i w sumie muszę przyznać, że tym razem ta jędza pokazała więcej niż się spodziewałam! Źle nie jest, także gniewać specjalnie się nie będę- 73.3 kg.
Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć siedemdziesiątkę do 5 listopada. To byłby ładny prezent urodzinowy, ode mnie- dla mnie.
Hmmm... no właśnie- pozostaje mi przede wszytskim nadzieja, bo taka pewna tego już nie jestem. 10 dni i 3-4 kg mniej? Kurczę, nie wiem, nie wiem...
___