31.12.08

091

Chleb razowy 70 g plus dżem wiśniowy 20 g
Makaron świderki 20 g plus twaróg chudy 100 g plus jogurt naturalny 75 g plus musztarda 1 łyżka
Płatki owsiane 30 g plus jabłko 200 g
3 białka na twardo plus pomidor 100 g plus ogórek świeży 200 g plus jogurt naturalny 75 g
Koreczki: oliwki zielone 30 g plus papryka 50 g plus ogórek kwaszony 100 g plus szparagi 50 g

30 minut stepper
Stretching
___

W całym tym wyścigu do nocy sylwestrowej wypadło mi z głowy ważenie o poranku, w porę jednak zareagował dzielny towarzysz. Wskoczyłam na wagę. Raz, drugi. Trzeci nawet. I nie wierzę. Kurka, no... 60,9 kg. Niesamowite. Jeszcze niecały kilogram. I już? Ja nie mogę...
Cieszę się niesłychanie. Niespodzianka, że hoho.
Mam co świętować, żegnając się z 2008. Nie odmówię dziś sobie szampana, nie odmówię sobie tych nocnych koreczków. Cudaśnie. 
I wejdę z uśmiechem w nowy '09. Bogatsza o zielone światło dla siebie samej. Jak dobrze, że podjęłam decyzję o zgubieniu tych kilosów. Jak dobrze, że pracowałam nad tym, że nie odpuściłam. Jak dobrze, że jest tak, jak jest. I że wyglądam dziś tak, jak wyglądam. Oj naprawdę, jak to dobrze.
Ten rok będzie piękny. Niekoniecznie łatwy, ale piękny napewno. Dużo się zmieni. Wyjdę z tej własnej piwnicy pełnej nienawiści do siebie, pełnej żalu i łez. 
Lista noworocznych postanowień gotowa. Wśród akcji przeróżniastych miejsce znalazło się i dla kilku z kontynuowaniem opisywanej tu drogi związanych. 
Sport. Napewno Anka uczyni się biegaczem. Lajtowym raczej, bo taka jestem, ale biegaczem. Nie że po miesiącu mówię: ,, Łeee, dobra, do dupy z tym bieganiem, po co?''. W 2009 biegam, nie ma bata. Chcę by sport stał się pewną stałą w moim życiu. Czymś co jest nierozerwalnie związane ze mną, z moim określonym trybem. Bez zmuszania. Już oddzielając go od tematu odchudzanie. By był, ot tak. Będzie mnie kształtował, dawał mi pozytyw. 
Dalej też będę dbać o to, by moja pupka ulubiona i Pan Brzuszko wyglądały elegancko. Letnie plaże już na mnie czekają, wiem to :]
Będę też starać się odkrywać nowe formy spędzania czasu. Wolę pożegnać się z leżeniem w łóżku z kolejnym numerem Cosmo. Wyjść na kręgle, basen, spacer chociażby- do takich rozwiązań będę starać się dążyć. 
Ajaj... kto by pomyślał, że tak mi się pozmienia. Grzeczna dziewczynka, grzeczna...
Co z tematem żarcie w 2009?
Zapoznaję się z opcją przejścia na wegetarianizm. 
A co napewno? 
Z pasją wielką mam zamiar oddać się tworzeniu nowych, pięknych potraw. W najlepszych kulinarnych blogach znalazłam z milion trzysta wspaniałych inspiracji. Już podskakują łyżeczki z widelczykami by ujrzeć na żywo chociażby involtini z bakłażana z mozzarellą, zupę z ciecierzycy i roladę bezową, znane z Kwestii Smaku.com. Już mi chodzą rączki, by wyrobić własny chleb, buły własne i bagiety.
Rok '09 z pewnością będzie rokiem pełnym rozkosznych eksperymentów kulinarnych. Będzie rokiem dobrych wyborów żywieniowych, śmieciowej kupy z McDonald'sa już do ust nie wezmę. A gdy przypadkiem całkiem, zdrowe tofu i przyjaciele nie przypadną mi do gustu, humor poprawię sobie kieliszkiem dobrego wina. Przez najbliższe 12 miesięcy regularnie będę zaglądać do hedonistycznego świata boskich win. 
Cała reszta powinna pójść gładko.
By nie wrócić do dawnej pasztetowej sylwetki, słówko umiar, czy zwrot 'małe porcje bejbe' ułożę sobie z kolorowych literek na lodówce. 
A teraz cóż, zmykać czas najwyższy. Ja tam już słyszę kroki Nowego...
Boziu, w co ja się ubiorę?!
___

BMI 21.6
Waga 60.9 kg ( -19.1)

Biust 87 cm ( -11 cm)
Talia 64 cm ( -14 cm)
Pas 83 cm ( -14 cm)
Biodra 88 cm ( -12 cm)
Pupa 95 cm ( -14 cm)
Udo 56 cm ( -10 cm)
Łydka 39 cm ( -4 cm)
Ramię 25 cm ( -5 cm)
___