018
3 kromki pieczywa ryżowego plus szynka konserwowa 100 g plus plus papryka
2 kromki pieczywa chrupkiego graham plus pasztet z indyka 50 g plus 3 plastry pomidora
Sałatka owocowa: nektarynka 200 g plus banan 100 g plus kiwi 150 g
Ser twarogowy półtłusty 100 g plus rzodkiewka 200 g plus szczypiorek
40 minut hula hop
Ćwiczenia na pośladki, brzuch
___
Wczoraj po pół godziny pilatesu po prostu wysiadłam, odpuściłam, olałam. Doszłam do wniosku, że naprawdę robię to na siłę, wcale nie sprawia mi to przyjemności, nie potrafię z tych ćwiczeń czerpać tego, co powinnam. Spokój, skupienie, oddech... Naprawdę szkoda, ale nie dla mnie chyba. Bardziej mnie ten cały pilates rozdrażnia, niż daje ukojenie i siłę. Poza tym pilates z płytą chyba nie jest dobrym pomysłem. Kilka ćwiczeń przypadło mi do gustu i napewno będę dalej je wykonywać, ale ogólnie mówię pa. Byłam pewna, że wkręcę się w te zajęcia, inaczej to sobie wyobrażałam, i nie powiem trochę mi źle że się żegnamy. Nie wiem jeszcze czym je zastąpić, myślałam o aerobach, może zakupię sobie step, czy cuś innego, narazie potańczę, poruszam tyłkiem, szybko pomaszeruję, porozciągam się... Będę musiała się tylko jakoś bardziej sprecyzować, bo chaos w tym wszytskim tylko mi szkodzi. Jutro porozpisuję sobie nowy rozkład jazdy. I chyba przyjdzie mi pogodzić się z faktem, że jedyną stałą jest zmiana, że szybko się nudzę i nie ma co w moim przypadku tak wkręcać się w dalekobieżne plany. Póki co będę szukać najdogodniejszej dla mnie formy sportu.
Po cichu opowiem o moim nowym bardzo dla mnie ważnym celu. 70 kg miałam zamiar osiągnąć w grudniu, jednak tak się podkręciłam miłym wynikiem podczas ostatniego ważenia, że grudzień zmieniał się na coś pomiędzy 5 a 10 listopada. Wtedy to udaję się na zimowy shopping, chyba lepiej więc jak nakupuję szat mniejszych niżeli większych. Skoro już chudnę... :D
Tak więc bez obijania się, z piękną wizją w głowie lecim dalej. Jejku, jak się uda... To byłaby piękna waga. A tam... to będzie piękna waga.
A i ten... wczoraj kosztowałam ( znów pierwszy raz w życiu- zaleta diety) ryby gotowanej na parze. Pangę skropiłam cytrynką, posypałam lekko ' kucharkiem'... O mamuniu... Jeszcze nigdy nie jadłam tak dobrej rybki, poważnie. Niczym nie zniszczony smak, świadomość że zdrowo... No miodzio...
___